Korytarz wkrótce się skończył i doszli do drugiego, nieco szerszego, biegnącego w poprzek i skręcającego łukowato po lewej i prawej stronie, była to zapewne część koncentrycznych arterii komunikacyjnych, opasujących wnętrze statku. W krzywiźnie zewnętrznej ściany jądra pojazdu ujrzeli nagle otwarte duże drzwi. Ganimedzi wprowadzili gości do środka. Było to spore pomieszczenie o nagich kolistych ścianach, o średnicy jakichś siedmiu metrów. Drzwi za nimi zamknęły się cicho. Usłyszeli dobiegające nie wiadomo skąd stłumione buczenie niewidocznej maszynerii; na tarczy umieszczonej w ścianie tuż przy drzwiach wejściowych ukazywały się i znikały niezrozumiałe symbole. Po chwili namysłu Hunt doszedł do wniosku, że musi to być winda, poruszająca się w szybie komunikacyjnym, prowadzącym przez środek pojazdu. Dziwne było tylko, że nie odczuli skutków przyspieszenia - kolejny przykład mistrzowskiego opanowania przez gospodarzy problemów grawitacji. .
- Niczego nie znajdzie, prawda, DeVasher?. - Pochlebiam sobie, że nieźle mi wyszedł. Nie mógł być zbyt luźny, ponieważ by ci przeszkadzał, ani zbyt ciasny, aby cię nie dusił. Odwróć się, niech się przyjrzę.. Chodziło mu o pokój numer 12. Zamienił kilka słów z recepcjonistą, który zadzwonił na górę i poinformował Hendersona, że pan Chavet prosi, by gość natychmiast wszedł na górę. Szkot nie skorzystał z windy, wbiegł lekko po schodach. Przystanął pod drzwiami pokoju numer 12, a potem zapukał kilkakrotnie w nieregularnych odstępach czasu. Drzwi otworzyły się niemal natychmiast.. Bob poczuł coś w rodzaju dumy ze swego odkrycia i swych dedukcyjnych zdolności. Sam Jupe pewno nie zrobiłby tego lepiej. Chciał jak najszybciej znaleźć się koło kolegów, żeby zameldować im o wynikach swego krótkiego wypadu.. - Dla mnie kawa - rzucił do kelnerki, która właśnie stawiała przed Ramirezem i księciem Ahmedem po szklaneczce whisky. - Z mlekiem i bez cukru.. - Rozumiem - powiedział Hunt. - Z tego jednak wynika, że martwią was zbyt wolne postępy rozmów. Ale chyba coś się jeszcze za tym kryje.. Głos Edeyrn przybrał nieznacznie na sile. Odkryłem brzmiącą w nim nutę drwiny.. Następnego dnia w domu było cicho, gdyż mój zacny ojciec nakazał żonie i dzieciom, by nie opuszczali swoich komnat. Wszyscy omijali mnie z daleka niczym trędowatego, nikt się nie odezwał, co wzbudzało mój zrozumiały niepokój. Późnym popołudniem odczułem całkowitą ulgę. Zjawił się u nas powiadomiony przez sługę mistrz Wolfgang z Weimaru. Potem głupkowato roześmiany kuchcik Karl rzekł, iż wolą ojca jest, abym zabrał wszystkie swoje rzeczy i udał się z nimi do kantoru przed ojcowskie oblicze. Zebrałem więc do lichego węzełka parę donaszanych po starszym bracie koszul i zapasowych ciżemek i z tymi „skarbami” poszedłem, gdzie mi kazano. Oczekiwał mnie rodzic w towarzystwie astrologa. Oznajmił lakonicznie chłodnym tonem, że zostaję oddany na służbę do mistrza Wolfganga, którego mam odtąd słuchać we wszystkim. Nie mam prawa wstępu do siedziby Turyngów, chyba że specjalnie wezwany albo wraz z nauczycielem, do czasu, aż osiągnę dorosłość. Henryk z Ziz będzie jednak, uwzględniając poczynione przeze mnie postępy w szkole katedralnej, nadal łożył na moją edukację i na utrzymanie w obcym domu. Na tym ojciec zakończył przemowę, dodając tylko, iż powinienem być wdzięczny, że cała rzecz tylko na tym się zakończyła. Istotnie z prawdziwym rozrzewnieniem ucałowałem dłoń rodzicielską, która zwracała mi wolność. Ponieważ nie odważyłem się zapytać o macochę ani o przyrodnie rodzeństwo, nikt więcej mnie nie pożegnał. Już po chwili zmierzałem chyżo u boku nowego pana i nauczyciela ulicami Ołbina, prowadzony przezeń za rękę, jakby w obawie, że mogę uciec poza bramy miejskie, aby zakosztować wilczej swobody.. Kiedy więc Moke, w dżinsach i wysokich kowbojskich butach, wkroczył do pomieszczeń, Dupree czekał na niego sam. Uścisnęli sobie dłonie na powitanie i Hoppy lekko drżącym głosem zaprosił gościa do swego gabinetu. Na biurku stał już przygotowany talerz kanapek z pobliskiej pizzerii oraz porcje mrożonej herbaty. Zaczęli rozmowę od plotek na temat miejscowych polityków, sieci kasyn oraz wędkarstwa, pożywiając się jednocześnie. Dupree w ogóle nie miał apetytu. Strach ściskał go za żołądek, a ręce bez przerwy się trzęsły. Później sprzątnął wszystko z biurka i rozłożył wstępny projekt osiedla Stillwater Bay. Ringwald dostarczył mu z samego rana plany, na których nie było nigdzie nazwy firmy planującej budowę. Hoppy zrobił pobieżny, dziesięciominutowy wykład na temat projektowanej inwestycji i dopiero wtedy się uspokoił. Całkiem nieźle to wypadło, podsumował w duchu..