Nauczyciele skończyli rozmowę i ruszyli wzdłuż szeregu. Randżi wytłumił własne myśli. Oczekiwał. .

Podejrzewał również, że wszystkie umocnienia musiały zostać wzniesione niedawno, bo i po co ktoś miałby inwestować w podobne rzeczy na pokojowo usposobionym świecie. Powinno być o wiele łatwiej niż na Koba czy Eirrosad. Tak czy siak musieli atakować. Kontrolowali dopiero skromny wycinek powierzchni planety i nie mieliby się gdzie wycofać.. - Czy życzy pan sobie otrzymać pokwitowanie?. Wyciągnął rękę, żeby pożegnać się z Anatolijem.. - Chodź tu, no wyłaź! - krzyknęła. Szarpnęła z całych sił. Szorstka powierzchnia kamienia przecięła jej skórę na dłoniach. Natężyła mięśnie i kamień wysunął się z muru. Odskoczyła w tył, kiedy spadał na ziemię. Był mniej więcej wielkości puszki fasoli - w sam raz. Podniosła go oburącz i wróciła biegiem do chaty.. — Nie.. Gdy znajdował się w połowie drogi, usłyszał jakiś łomot, potem zduszony krzyk.. — No, no — rzekł. — Wspaniale zrobione, panowie. Sytuacja zdaje się być opanowana.. - Uzyskanie tej infomacji będzie nas wiele kosztowało - stwierdził senior grupy.. Tym razem było dziewięć teczek z dokumentami. Ułożyła je starannie na podstawce i rozpoczęła kopiowanie. Sigalas Partners, Lettie Plunk Trust, HandyMan Hardware i dwie teczki złączone luźno razem za pomocą gumki, oznaczone napisem "Teczki Avery'ego". Odbiła dwie kopie każdej stronicy, po czym zapisała w notatniku datę, godzinę, a także nazwy wszystkich teczek. Zgromadziła już dwadzieścia dziewięć zestawów dokumentów. Mitch powiedział, że będzie ich na pewno około czterdziestu. Umieściła po jednej kopii każdego dokumentu w schowku, a oryginały i komplet drugich kopii zapakowała do czarnej walizeczki..