W drzwiach ogarnął spojrzeniem ulicę. Nie zauważył obserwatora, ale naprzeciwko posterunku policji przez zasłonę deszczu wciąż przebijały światła samochodu. Auto nie wyglądało na policyjne. Policjanci - nawet ci z Wydziału Specjalnego - musieli posługiwać się wozami brytyjskimi, a to auto, choć nie był tego pewien, wyglądało na toyotę. Przypomniał sobie toyotę na drodze do Ashridge. Wytężał wzrok, by dojrzeć kolor samochodu, ale przysłaniał go deszcz. Czerń i czerwień nie dawały się odróżnić przez zasłonę mżawki, przechodzącej w deszcz ze śniegiem. Castle wszedł do domu i po raz pierwszy dopuścił do siebie cień nadziei. .
Marlee wyszła o dwudziestej pierwszej. Pojechała swoim wziętym w leasing autem do wynajętego domku i skończyła pakować rzeczy.. Antykwariusz wsiadł do czekającego nań samochodu. Dopiero później dowiedzieli się, że pojechał prosto do hotelu, że odbył krótką przechadzkę po porcie, jakby ciekaw, kto bierze udział w konferencji, i pozostał w Trelleborgu. Nawet nie zanocował. Późnym wieczorem tego samego dnia odleciał do Kopenhagi.. - Trzydzieści lat, tak? - odezwał się Hark, nie wypuszczając kartki z rąk.. - Tak?. - Drzemałem - powiedział.. — Nie wszystko. Z powodu wypadku, uszkodzenia mózgu. To zadziałało jak element losowy, wprowadzając przypadek..