Znowu podeszli pod więzienie. Sytuacja wciąż była taka sama. W każdym razie władze nie zorganizowały się jeszcze na tyle, by rozpocząć pościg za uciekającymi. .

- A wy, panowie, jedźcie na lotnisko.. Dopinał tunikę, kiedy rozległ się dzwonek do drzwi. Broghuilio podbiegł do nich i przyłożył kciuk do płytki identyfikacyjnej. Za drzwiami stał Estordu i dwaj adiutanci. Z głębi korytarza dobiegały krzyki i odgłosy zamieszania.. . W południe posiłku nie było. Partyzantom skończyła się już żywność. Ellis stwierdził, iż trudno mu przywyknąć do prostej raczej zasady, że kiedy żywności nie ma, nikt nie je lunchu. Uświadomił sobie, że może właśnie dlatego prawie wszyscy partyzanci są namiętnymi palaczami - tytoń zabijał apetyt.. W dodatku Marlee mogła mu zapewnić pomyślny wyrok właśnie w tej rozprawie, najgłośniejszej z dotychczasowych, w której strona powodowa miała najlepszych adwokatów, angażujących w proces miliony własnych dolarów. Fitch był prawie pewny sukcesu, toteż nie przestawał rozmyślać o dziewczynie. Nawet na chwilę o niej nie zapominał, wręcz rozmawiał z nią w swoich snach..